Blog

Redakcja | 20 września, 2021 | 0 Komentarzy

Oczyszczalnie powietrza – skuteczny sposób na zmniejszenie ilości CO2 w atmosferze

Według raportu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu IPCC, temperatura panująca na ziemi rośnie w zatrważającym tempie. Wynika to z dużego stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze. Kluczowym zatem celem całej ludzkości jest rozpoczęcie działań mających na celu poprawę obecnej sytuacji oraz niedopuszczenie do większego wzrostu temperatury.  

Z myślą o tym powstały instalacje gazowe, które w głównej mierze wykorzystywane są w domach jednorodzinnych. Składają się one m.in. z przyłącza poprowadzonego od gazociągu, kurka głównego, dopływu rozdzielczego oraz przewodów użytkowych, skierowanych do urządzeń gazowych. Instalacje gazowe, zwane również oczyszczalniami powietrza, umożliwiają zmniejszenie ilości CO2 w atmosferze. 

Orca, czyli pochłaniacz dwutlenku węgla

Orca zaczęła działać 9 września tego roku. Została zbudowana przez szwajcarski start-up Climeworks we współpracy z islandzkim Carbfix. Wiatraki zasysają powietrze do środka, gdzie filtry chemiczne wiążą dwutlenek węgla, oddzielając go od tlenu i azotu, które wracają do atmosfery. Dwutlenek węgla jest potem rozpuszczalny w wodzie i wtłaczany do rurociągu prowadzącego na głębokość kilometra pod ziemię. Tam po jakimś czasie mineralizuje się oraz zamienia w twardą skałę. 

Orca, korzysta nie tylko z produkowanej przez nią energii, ale również z wód geotermalnych. Odzyskany CO2 jest mieszany z wodami geotermalnymi i dopiero wtedy wtłaczany pod ziemię, co sprawia, że proces jest łatwiejszy i nie wymaga sprężania gazu.

Koszty związane z oczyszczalnią powietrza

Budowa instalacji Orca kosztowała 10 mln dolarów. Ma ona odzyskiwać z powietrza 4 tys. ton dwutlenku węgla przy kosztach 1200 dolarów za tonę w ciągu roku. Choć 4 tys. ton to ogromna liczba, w skali świata jest kroplą w morzu – rocznie wtłaczamy do atmosfery 37 miliardów ton CO2.

Konstruktorzy Orki przyznają, że pojedyncza oczyszczalnia jest mało efektywna, aby mogła znacząco wpłynąć na poziom dwutlenku węgla w atmosferze. Aby ten wpływ był realny, trzeba byłoby postawić tysiące takich urządzeń na całej planecie. A to kosztowałoby fortunę. 

– Jeżeli instalacja stanie się znacząco tańsza, a my znajdziemy miejsca zdatne do przechowywania zebranego gazu, może się okazać się ona jednym ze skutecznych sposobów na złagodzenie efektu cieplarnianego – mówi prof. Motak.

Naukowcy intensywnie nad tym pracują. Być może blisko rozwiązania problemu są naukowcy z Politechniki Federalnej w Lozannie, którzy opracowali filtry grafenowe, usprawniające proces wychwytywania dwutlenku węgla z atmosfery. W filtrach tych znajdują się maleńkie otwory, przez które mogą przedostać się tylko cząsteczki CO2, a nie przecisną się już większe cząsteczki innych gazów. To sprawia, że nie trzeba już potem oddzielać czystego dwutlenku węgla od innych gazów, i tym samym cały proces jest tańszy.

Źródło: bomega.pl

Komentarze

Twój adres email nie będzie publikowany.